Musisz przetłumaczyć "WYWIAD TELEFONICZNY" z polskiego i użyć poprawnie w zdaniu? Poniżej znajduje się wiele przetłumaczonych przykładowych zdań zawierających tłumaczenia "WYWIAD TELEFONICZNY" - polskiego-angielski oraz wyszukiwarka tłumaczeń polskiego.
napisz wywiad po angielsku wyobraz sobie ze jestes np koszykarka napisz pytania i odpowiedz na nie np moze byc takie pytanie 1.kiedy zaczales grac w koszykowke ma ich by chociaz 5 odpowiedzi mozecie wymyslic. Bardzo prosze o rozwiazanie jak najszybciej poniewaz to mam zadane na jutro. Z góry dziękuje.
Edward Bernard Raczyński (ur. 19 grudnia 1891 w Zakopanem, zm. 30 lipca 1993 w Londynie) – polski dyplomata, polityk i pisarz, w latach 1979–1986 czwarty prezydent RP na uchodźstwie . Był zarówno najstarszym (objął urząd w wieku 87 lat, złożył urząd w wieku 95 lat), jak i najdłużej żyjącym prezydentem Polski (zmarł w wieku
36K views, 897 likes, 319 loves, 81 comments, 25 shares, Facebook Watch Videos from Aneta Zając Official: Ponad rok szlifuje swój angielski pod okiem
Mirella Kaell wyemigrowała z PRL do USA, gdy miała 18 lat. Obecnie pisze sztuki dla teatrów w San Francisco. Mirella w wolnym czasie handluje nieruchomościami i prowadzi podcast o biznesie i nie tylk – Listen to PLT #231 „JAK ŻYĆ LEPIEJ TERAZ?”, wywiad po angielsku dla Podcastu Fire Chat with Mirella Kaell- Radek Budnicki by Podcast Lepiej Teraz instantly on your tablet, phone
Translations in context of "Zostań gwiazdą - wywiad z" in Polish-English from Reverso Context: The Sims 3: Zostań gwiazdą - wywiad z Katy Perry
. Jak Rafał Brzozowski mówi po angielsku? Reprezentant Polski udzielił wywiadów wideo zagranicznym redakcjom przed Eurowizją 2021. Czy mówi równie płynnie, co Edyta Górniak? 2021 zbliża się wielkimi krokami. Już w czwartek 20 maja Rafał Brzozowski wystąpi w półfinale, w którym zawalczy o awans do najważniejszego etapu konkursu. Żeby przejść do wielkiego finału, musi pokonać co najmniej siedmiu rywali. Bukmacherzy obecnie stawiają Polskę na 11. miejscu w grupie, czyli pierwszym niepremiowanym dowiemy się, jak na eurowizyjnej scenie zaprezentuje się Rafał i czy jego przebój The ride zyska wystarczającą ilość punktów od widzów i jurorów w części eliminacyjnej, możemy przekonać się, jak nasz reprezentant radzi sobie z językiem to nie tylko show, jakie emitują telewizje z ponad 40 państw na świecie, ale także cała machina promocyjna, która rusza wraz z dniem wyboru poszczególnych utworów. Rafał Brzozowski od 12 marca aktywnie zachęca słuchaczy spoza kraju, by zapoznali się z jego propozycją. Osłuchana piosenka ma szansę szybciej wpaść w ucho i dostać SMS-a w półfinale i – miejmy nadzieję – Rafał Brzozowski mówi po angielsku? Wywiady z zagranicznymi dziennikarzamiRafał ma za sobą pierwsze wywiady z zagranicznymi redakcjami. Nasz reprezentant porozmawiał z dziennikarzami z Norwegii, Turcji, Portugalii i Wielkiej Brytanii. Podczas łączeń za pośrednictwem komunikatorów wideo chętnie żartował (np. ze swojego wieku) i opowiadał o przygotowaniach do swojego ujął widzów z zagranicy łatwością, z jaką mówi w języku angielskim. Bez problemu odpowiadał na pytania. Nawiązał do swojej sportowej przeszłości – zdradził, że wychowywał się w otoczeniu olimpijczyków, do których zwracał się per „wujek”, ulubionych piosenek z Eurowizji i konkursu Eurowizji Junior 2020, który poprowadził wraz z Idą Nowakowską i Małgorzatą szczególnie z Polski, są pod wrażeniem umiejętności językowych Rafała. Wielu chwali go za łatwość komunikacji z zagraniczną widownią. Nie zabrakło porównań do Edyty Górniak, która jest największą rodzimą legendą na Eurowizji. Diwa z niesamowitą lekkością mówi po angielsku, który szlifowała przez lata w Londynie, a potem w Los Angeles. Jeszcze kilka rozmów i Rafał będzie mógł pochwalić się równie imponującym jak mu poszło:Edyta Górniak udzielająca wywiadu po angielsku:Rafał Brzozowski rozprawił się z hejterami Rafał Brzozowski rozprawił się z hejterami Eurowizja 2021. Rafał Brzozowski w Pytaniu na śniadaniePaulina PucułaOd zawsze zakochana w show-biznesie. Uwielbiam podglądać życie gwiazd w sieci i znajomych na Instagramie. Nie wyobrażam sobie dnia bez mocnej kawy i dużej dawki dobrych plotek. Do dzisiaj bez problemu potrafię wymienić nazwiska wszystkich par z "Tańca z gwiazdami".
Tylko u nas-specjalnie dla Was wywiad z Candy. Piosenkarka niedawno zagrała koncert w klubie Lemon Sound najnowszy album „Między Jawą a Snem” składa się z 2 części. Jedna z muzyką pop, a druga z muzyką elektro. Skąd pomysł na to, aby wydać album w takiej formie? Pierwsza część charakteryzuje się tym, że zawiera utwory popowe oraz rockowe z dużą ilością partii gitarowych oraz z elementami mocnego riffu. Druga część to kawałki z muzyką elektroniczną, przy których można potańczyć, a więc w sam raz do grania w klubach. Elektro charakteryzuje się również tym, że zawiera tylko i wyłącznie anglojęzyczne utwory, natomiast te w języku polskim można znaleźć w części pop. Czy podział na część polskojęzyczną oraz anglojęzyczną, to próba znalezienia kompromisu między rynkiem polskim a zagranicznym? Tak jest to forma kompromisu. Staram się go zachowywać już od początku swojej kariery, a więc od momentu wydania pierwszej płyty pt. „Hałas w mojej głowie”. Wtedy to nagrałam kawałki w naszym ojczystym języku wraz z ich odpowiednikami w języku angielskim. To samo dzieje się w przypadku nagrywania klipów, ponieważ jeden z nich zawsze jest przeznaczony na eksport. W tej chwili napływa mnóstwo muzyki z zagranicy, gdzie ponad 90% z nich to utwory wykonywane po angielsku. Ponadto znacznie łatwiej jest śpiewać w tym języku, w odróżnieniu od polskiego, który jest o wiele trudniejszy w wymowie. W związku z tym staram się pogodzić te dwie kwestie, dlatego też swoją muzykę tworzę zarówno dla fanów z Polski, jak i tych z zagranicy. Gdzie poza Polską, można spotkać Cię na koncertach? Jeżeli chodzi o zagraniczną scenę muzyczną, to występowałam przede wszystkim w Anglii oraz w USA. Grałam w klubach popularnych wśród Polaków, ale także w takich, gdzie można spotkać tylko obcokrajowców. Otrzymuję wiele zapytań ze wschodniej Europy oraz z południa, a dokładnie z Włoch, ponieważ tam również są emitowane moje klipy. Grałam mnóstwo koncertów w Azji, a obecnie przygotowuję się do czterech kolejnych tras koncertowych, które będą się tam odbywały. Cały czas staram się rozwijać. W zeszłym roku wzięłaś udział w 3-miesięcznej trasie po Chinach. Dlaczego właśnie tam zdecydowałaś się koncertować? PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+ PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+ Przede wszystkim jest to zasługa Internetu. Ktoś mnie zauważył, obejrzał mój występ, spodobało mu się i w końcu postanowił mnie zaprosić. Okazało się, że był to świetny pomysł. Jakie wrażenie zrobiła na Tobie tamtejsza kultura? Chińska kultura bardzo mi się podoba, ponieważ kompletnie różni się od naszej, żeby ją zrozumieć trzeba tam być. Chiny to kompletnie inny świat, inne zachowania oraz przyzwyczajenia tamtejszych mieszkańców. Bardzo lubię poznawać inne kultury, ponieważ za każdym razem dowiaduję się czegoś nowego. Co prawda w trasie porozumiewaliśmy się tylko w języku angielskim, ale poznałam trochę chińskich słów. Jest mi o tyle łatwo, że w Chinach współpracuję przede wszystkim z Amerykanami. Twój album jest dostępny tylko i wyłącznie w wersji Digital na iTunes. Myślisz, że jest to przyszłość muzyki, a płyta CD odejdzie całkowicie w zapomnienie? Jestem przekonana, że Digital oraz to wszystko co sprzedaje się przez Internet, to nasza przyszłość. Generalnie odchodzi się od tych starszych form zapisu muzyki na rzecz tych coraz nowszych. Jeżeli chodzi o CD, to one co prawda nadal się sprzedają, ale nie w takiej ilości jaką chciałoby się uzyskać. Natomiast internet sprawia, że nie trzeba tłoczyć całego materiału na płycie, nie trzeba drukować okładek ani przygotowywać taśmy matki itd. Dzięki temu rozpowszechnianie muzyki jest o wiele tańsze, a sprzedaż dwukrotnie większa niż w przypadku płyt CD. Kawałki, które znajdują się na Twojej płycie mają zostać zremisowane przez różnych DJ-ów. Możesz zdradzić jakieś szczegóły? Na taki pomysł wpadłam razem z wytwórnią, która zajmuje się promowaniem producentów muzycznych, DJ-ów oraz wydawaniem ich remixów. Będzie to niespodzianka, mogę jedynie powiedzieć, że obecnie jesteśmy na etapie dogadywania wszystkich szczegółów. Napływa bardzo dużo remixów, każdy DJ może wybrać sobie trzy-cztery kawałki, które podobają mu się najbardziej. Mam nadzieję, że powstanie dobra klubowa płyta. Byłaby to chyba pierwsza płyta na naszym rynku, stworzona w całości z samych remixów polskiego wykonawcy. Niedawno na ekrany wszedł film Barbary Białowąs pt. „Big love”, w którym zagrałaś jedną z ról. Jak to się stało, że pojawiłaś się na dużym ekranie. Drzemie w Tobie aktorka? Propozycję zagrania w tym filmie otrzymałam już dosyć dawno temu, bo rok przed jego powstaniem. Bardzo spodobał mi się scenariusz, ponieważ nie jest on prosty i oczywisty. Nie opowiada o kolejnej standardowej historii o miłości. Jest to bardzo przewrotny film, ponieważ opiera się o przeżycia dotyczące trudnych relacji damsko-męskich, których wielu z może doświadczyć. Miałam możliwość wybrania dla siebie dowolnej roli. Nie czułam się jednak na siłach, aby zagrać jakąś większą rolę i zdecydowałam się na coś mniejszego. Sama reżyserka stwierdziła potem, że powinnam wybrać trudniejszą rolę, ponieważ bardzo dobrze sprawdzam się na planie filmowym. Bardzo mi się to spodobało, więc być może następnym razem zdecyduję się na coś większego. Nie czuję w sobie jakiegoś wielkiego aktorskiego talentu, ale być może podszkolę się z gry aktorskiej, aby móc kontynuować swoje filmowe występy. Teraz traktuję to jako bardzo fajny dodatek oraz możliwość zdobycia nowego doświadczenia. Pochodzisz z muzykującej rodziny. Czy kariera piosenkarki jest Twoją własną decyzją czy to raczej rodzice mieli wpływ na tę decyzję? PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+ PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+ Od zawsze jeździłam na koncerty z rodzicami. Jeszcze wtedy, gdy nie potrafiłam zbyt dobrze mówić. W wieku 13 lat powiedziałam „Dosyć, teraz chcę robić coś swojego”, więc dosyć długo z nimi podróżowałam, przesiadywałam w studiu nagraniowym z różnymi rodzinami muzykującymi, ze Steczkowskimi. Nie wyobrażałam sobie niczego innego poza tworzeniem muzyki. Miałam co prawda swoje pasje związane z fotografią oraz architekturą, ale śpiewanie było tym co zawsze chciałam robić. Jakie masz plany na ten rok? Dostaję bardzo dużo propozycji koncertowych zarówno z Polski, jak i z zagranicy, więc trzeba będzie to jakoś ze sobą pogodzić. Jak na razie zaczynamy się rozkręcać. Jestem również w trakcie przygotowywania akustycznego projektu, tak więc mam do zrealizowania mnóstwo planów. Mam nadzieję, że jak spotkamy się pod koniec roku, to będę mogła Ci powiedzieć „Wszystko co zaplanowałam zostało zrobione”. Bardzo Ci tego życzę. Rozmawiała Anna Prokopfoto: i obejrzyjcie galerię zdjęć z koncertu Candy w Lemon Sound Gallery! .
Bartosz Czartoryski: Patrząc na twoją filmografię, można by rzec, że szczególnie upodobałeś sobie adaptacje komiksów. Brandon Routh: Co tu kryć, już mój pierwszy film, „Superman: Powrót”, niejako przypisał mnie do kina komiksowego. Ale, bynajmniej, nie miałem nic przeciwko temu. Od zawsze czułem się związany z, mówiąc szeroko, fantastyką, dorastałem, oglądając starą trylogię o Supermanie, i interesowałem się popkulturą. Debiutancka rola otworzyła mi sporo drzwi. Dla młodziaka stawiającego dopiero pierwsze kroki w branży rola Supermana musiała być nie lada wyzwaniem. O tak. Miałem wówczas dwadzieścia parę lat i mało wiedziałem nie tylko o kinie, ale i o świecie, to był dla mnie poważny krok. Aż trudno uwierzyć, że od tamtej pory minęła już prawie dekada. Żałowałeś, że nigdy nie zrealizowano sequeli? Cóż mogę powiedzieć, nietrudno przywyknąć do roli Supermana. Chętnie założyłbym kostium jeszcze raz, ale i tak nie mam powodu, żeby kręcić nosem; jestem realistą i zdaję sobie sprawę, że gdyby nie „Superman: Powrót”, nie dostałbym kolejnych dobrych ról. Potem zagrałeś jeszcze w „Scott Pilgrim kontra świat” i „Dylanie Dogu”. Zatelefonował do mnie Edgar Wright, powiedział, że podobałem mu się jako Superman, i zaproponował mi rolę czarnego charakteru. Nie mogłem przecież mu odmówić, zresztą postać była świetna. Przy „Dylanie Dogu” musiałem poczynić gruntowne przygotowania, przeczytałem wszystkie komiksy z serii, jakie zostały wydane po angielsku. Ale oba tytuły nie są filmami superbohaterskimi, co mi odpowiadało, bo były zupełnie różne od „Supermana: Powrotu”. Nie obawiasz się zaszufladkowania? Patrzę na to nieco inaczej, bo wychodzę z założenia, że póki gram fajne postacie, to nie mogę narzekać. Z roli na rolę jestem aktorem dojrzalszym. A przynajmniej taką mam nadzieję. A teraz znowu grasz postać komiksową – Raya Palmera, czyli Atoma, w serialu „Arrow”. Dziwaczne uczucie. Można powiedzieć, że dziesiątą rocznicę mojego debiutu w skórze, a raczej stroju superbohatera obchodzę, grając innego superbohatera! Nie mogę się doczekać, kiedy nareszcie ludzie zobaczą mnie w nowym kostiumie. Nie ma pomiędzy Atomem i Supermanem podobieństwa? Obaj równie entuzjastycznie podchodzą do życia. Ale Clark Kent i jego pewna niezgrabność to oczywiście poza, zaś Ray Palmer jest jaki jest, to fanatyk nowych technologii, nauki, kocha to, co tworzy. A moc czerpie z kostiumu. Na razie jeszcze nie może, jak w komiksie, się zmniejszać, ale liczę, że i do tego dojdziemy. To byłoby coś! Krążą plotki, że miałeś jednak zagrać inną postać, Blue Beetle'a. Nigdy nikt nie proponował mi podobnej roli; negocjowałem ze studiem jedynie o Raya Palmera. Nie przeczę, że prowadzono rozmowy na temat Blue Beetle'a, ale osobiście nie usłyszałem na jego temat ani słowa. Zagrasz również w szykowanym spin-offie serialu. Co możesz zdradzić na jego temat? Pewnie cię nie zaskoczę, jak powiem, że znowu będziemy prać po gębach tych złych. Ale tym razem zbierze się nas co najmniej kilkoro, zobaczysz mnóstwo fajnych postaci z DC. Nie wydaje mi się, żebyśmy kręcili odcinki poświęcone konkretnym postaciom, raczej będziemy co tydzień walczyć ramię w ramię przeciwko jeszcze większymi i jeszcze zadziorniejszym zbirom niż ci, z którymi mają do czynienia Arrow i Flash. Na małym ekranie rządzi DC, ale kino to jednak poletko Marvela. Jak się te zmagania twoim zdaniem rozwiną? Trudno konkurować z Marvelem, dokonali czegoś naprawdę wyjątkowego. Ale i DC daje radę. Ich seriale są emitowane przez parę stacji. Niedługo jednak Marvel ruszy ze swoimi serialami, a DC z filmami, czyli jeszcze nic nie jest przesądzone. Na pewno zrobi się ciekawie. -- Emisja najbliższego odcinka serialu "Arrow" już 5 kwietnia o na Universal Channel. Odwiedź fanpage autora!
Justyna Steczkowska to niewątpliwie jedna z bardziej uznanych polskich wokalistek. W związku z tym, że gwiazda raczy słuchaczy swoim wokalem już od 25 lat, świętowała ostatnio hucznie jubileusz część artykułu pod materiałem wideoZobacz także: Wywiad Fabijańskiego: kulisy, konsekwencje i oświadczeniaArtystka stale działa muzycznie. Kilka tygodni temu zaprezentowała fanom nowy utwór " wraz z teledyskiem, a w miniony weekend jako gość specjalny wystąpiła podczas gali Mister Supranational 2022. W trakcie imprezy transmitowanej przez Polsat piosenkarka wykonała hit Tiny Turner z filmu o przygodach Jamesa Bonda z 1995 roku - "Golden Eye".We wtorek Justyna postanowiła podzielić się z instagramową publicznością nagraniem z ostatniego Wam się podoba takie wykonanie "Golden Eye"? - dopytuje i apeluje pod wideo: Tylko błagam, nie piszcie, że nie jestem tak dobra jak Tina, bo to jest większość komentarzy była pozytywna, a obserwatorzy, stosując się do zaleceń idolki, nie porównywali jej do amerykańskiej gwiazdy. Cudnie było!;Mnie się bardzo podoba. Stworzyła pani swoją interpretację i brzmi inaczej. Bardzo ciekawie;Wow, jak dla mnie wyszło świetnie! - zachwycają się fani. Pod filmem pojawiło się jednak i kilka bardziej krytycznych strasznie. To nie twój repertuar. (...);Uwielbiam panią, ale niestety tym razem to nie to. Pierwszy raz zdarzyło mi się, że nie jestem w stanie przesłuchać pani wykonania do końca... Aż boli, gdy się tego słucha. Proszę zostać przy polskim repertuarze;Niestety, nie za każdym razem pani Justyna musi być perfekcyjna. Tym razem porwała się na kawałek za mocny do jej skali wokalnej - czytamy. O mało przychylny komentarz pokusił się też dziennikarz Adrian Nychnerewicz, który wytknął Justynie zły to jest, że ponoć słuch taki absolutny, a angielski taki koszmarny - obronie artystki błyskawicznie stanęli jej wielbiciele. Nie trzeba mówić wybitnie po angielsku, żeby wybitnie umieć śpiewać - zauważyła jedna z internautek. Nie przesadzałbym z tym wybitnie - odpisał jej doczekał się odpowiedzi także od samej Steczkowskej. Ach, to ty Adrianku! Kiedy otworzysz na mnie swoje serce i przestaniesz mnie hejtować? Zaoszczędziłbyś trochę czasu dla siebie i obojgu byłoby nam milej - zaczęła sympatycznie, następnie tłumacząc:Co do angielskiego, to jestem Polką, więc nic dziwnego, że mam wschodni akcent. W dalszej części komentarza piosenkarka postanowiła porównać się do zagranicznych gwiazd:Penelope Cruz mówi po angielsku z mocnym hiszpańskim akcentem i jest światowej sławy aktorką. Piękną, wybitnie utalentowaną i docenioną przez świat filmu i fanów. Nikomu jej akcent nie przeszkadza. Podobnie z akcentem jest u Bjork, Moniki Bellucci i innych artystów. Sztuka to emocje i uczucia, a nie idealny język - skwitowała. Ma rację?Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze ma racje, mnie tez wkurza jak większość krytykuje akcent. Dużo zagranicznych gwiazd mówi po angielsku z nalotem swojego języka ojczystego. Polacy to zawsze musza krytykować! Nie jesteśmy brytyjską kolonią, żeby mówić po angielsku z perfekcyjnym akcentem. Ważne, by móc się efektywnie porozumieć z obcokrajowcami. Co więcej, język angielski przestał być już własnością Brytyjczyków - oni również powinni dbać o to, aby inni ich rozumieli i wypowiadać się w przystępny sposób. Inaczej w pewnych sytuacjach mogą stracić szansę na lukratywne porozumienie z np. zamożnym Chińczykiem, który kaleczy ich język egzotycznym Polacy krytykuja to w jaki sposob ltos po angielsku mowi. Wszystkie inne marodowosci gratuluja sobie, jesli kilka slow potrafia w innym jezyku powiedziecNie lubię jej piosenek, za dużo wycia .no w końcu nie jest tłumaczem czy nauczycielem angielskiego, zjedzcie snickersaNajnowsze komentarze (358)Cudnie mu odpowiedziała 😍😅A mi się podobało, ludzie dajcie spokój już z tymi wiecznymi ocenami, bądźmy dobrzy dla siebie bo nasz świat i tak czeka zagłada!!! Zauważmy coś innego poza ciągłym umacnianiem swojej niskiej samooceny najdrobniejszymi błędami innych! Kto krytykuje niech sam wyjdzie nawet na środek trawnika przed blokiem i zaśpiewa lepiej, tacy z wszystkich znawcy... Proszę, trochę dobroci dla siebie nawzajem 😞Jusia, oprócz prezentowania figury w stylówkach zbyt młodzieżowych , nie robi nic .Te jej utworki , naśladownictwo , zenujące . Akcent to jej najmniejszy problem, bardziej drażniąca jest jej dziwna maniera buduarowej piosenkarki. Niestety mam okazję dość często ją spotykać niedaleko jej miejsca zamieszkania i na co dzień też ma taki styl. Robi zakupy w warzywniaku w falbaniastej sukience, a awokadio wybiera w ciemnych okularach:)Niestety Adrian ma rację, akcent akcentem i potrafi brzmieć słodko jeśli jest w nim lekkość. Utwór bardziej zagrany niż wyspiewany. Natomiast sama Justyna jest fajną wrażliwą artystką. "Upiór w operze" wykonany z Januszem Radkiem to sztos. PozdrawiamNie umie śpiewać. Tyle w tej kwestiiJaki słuch absolutny? Ledwie relatywny, a i to niedokształcony. Słychać to choćby po tym, jak potrafi zdetonować, albo śpiewa o 1/8 tonu za ma rację, to słabe wykonanie, brzmi wręcz amatorsko....I po co to było.....???Jak zwykle śpiewa cudzesy . No tak ...O tej pani można mówić wszystko, ale nikt nie umniejszy jej tego, że w wieku 50 lat wygląda na 15 lat młodszą siostrę Penelope Cruz, czy Moniki Belucci. I nie musi podobać się jej barwa głosu i repertuar, ale wokalnie jest petardą. Interpretacje to odrębna kwestia. Pani Justyno, jeśli Pani to czyta, to pełen szacunek, pomimo tego, że fanką nie jestem. Nie mam zupełnie słuchu muzycznego ale cóż jest nie tak z tym wykonaniem, brak mu dramatyzmu, to nie ta skala porównawcza, tak jak nie da się porównać Mozartem z Chopinem Hmmm...nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale w śpiewie akcentu nie ma,tylko w mowie,😅Wysoko się ceni i mocno porównuje. A tak naprawdę jest kiepska. I tyle.
wywiad po angielsku z gwiazdą