Była żona Jana Nowickiego w szczerej rozmowie o zmarłym aktorze. Jan Nowicki zmarł kilka dni temu. Wiele osób nadal nie może pogodzić się ze śmiercią tego wybitnego artysty.
Nie żyje Leonard Pietraszak. Wybitny aktor zmarł w wieku 86 lat. Był znany z ról m.in. w "Vabanku", "Czterdziestolatku" czy "Karierze Nikodema Dyzmy". Miał dwie żony. Z pierwszą doczekał się syna Mikołaja. Drugą jego ukochaną była aktorka Wanda Majerówna. Poznajcie historię ich miłości.
Biografia i życiorys Jana Kobuszewskiego. Ukończywszy szkołę podstawową, a następnie liceum, Jan Kobuszewski zapragnął pobierać naukę w szkole teatralnej, lecz podjęta pierwsza próba dostania się tam przyniosła mu w 1951 roku porażkę. Jednak ani myślał o rezygnacji, więc już rok później Kobuszewski z powodzeniem zdał do
04'08 Felieton polityczny Jana Pietrzaka - 11 marca 2020. 03'51 Felieton polityczny Jana Pietrzaka - 26 lutego 2020. 04'57 Felieton polityczny Jana Pietrzaka - 19 lutego 2020. 04'24 Felieton polityczny Jana Pietrzaka - 12 lutego 2020. 04'28 Felieton polityczny Jana Pietrzaka - 5 lutego 2020.
Jerzy Pietrzak był gościem TVP Republika i wziął udział w programie 'Wolne głosy' prowadzonego przez Marcina Bąka (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({}); A oto co powiedział Jan Pietrzak Dlaczego są tak pogardliwi i agresywni wobec Polaków, dlaczego nie maja zrozumienia dla naszych potrzeb państwowych, dla naszych praw dla naszych przepisów, więcej szacunku dla polski
Benefis Jana Pietrzaka odbył się w warszawskim klubie Palladium, czyli na scenie dawnego klubu Hybrydy. - Właśnie tutaj, na tej scenie pół wieku temu po raz pierwszy stanąłem na scenie podczas konkursu recytatorskiego Estrady Poetyckiej Hybryd. Byłem wtedy po dziewięciu latach służby wojskowej, pracowałem jako elektronik.
. O PORTALU Portal to codzienny serwis historyczny, setki artykułów dotyczących przede wszystkim najnowszej historii Polski, a także materiały wideo, filmy dokumentalne, archiwalne fotografie, dokumenty oraz infografiki i mapy. Więcej Polska w XX wieku Warszawa (PAP) - Jan Pietrzak, jeden z twórców Kabaretu pod Egidą świętował w poniedziałek benefis 50-lecia działalności artystycznej. "Wobec celnego żartu w pana piosenkach przemoc i cenzura okazywały się bezsilne" - napisał prezydent Lech Kaczyński w liście gratulacyjnym. Benefis Jana Pietrzaka odbył się w warszawskim klubie Palladium, czyli na scenie dawnego klubu Hybrydy. "Właśnie tutaj, na tej scenie pół wieku temu po raz pierwszy stanąłem na scenie podczas konkursu recytatorskiego Estrady Poetyckiej Hybryd. Byłem wtedy po dziewięciu latach służby wojskowej, pracowałem jako elektronik. Pamiętam, że recytowałem +W malinowym chruśniaku+ Leśmiana i coś Norwida. Szybko zaangażowałem się w pracę klubu, jego scenę teatralną i kabaretową. Spotkałem tam Jonasza Koftę, Adama Kreczmara, Wojciecha Młynarskiego, ale przez wiele lat nie wiązałem swojej przyszłości z kabaretem. Dopiero kiedy w 1967 roku wyrzucono mnie z klubu za +demoralizowanie młodzieży+, zrozumiałem, że te nasze żarty mają poważny wymiar, skoro państwo się ich obawia. Wtedy to właśnie założyliśmy Kabaret pod Egidą" - wspominał Pietrzak. List z gratulacjami dla Jana Pietrzaka przesłał prezydent Lech Kaczyński. Przypomniał on, że początek działalności artystycznej Jana Pietrzaka związany był z popaździernikową odwilżą, krótkim czasem, gdy władze PRL zezwoliły na nieco większą wolność intelektualną, gdy zaczęły działać kluby studenckie, kabarety. "Wobec celnego żartu przemoc i cenzura okazywały się bezsilne, a pańskie piosenki pełne były tej amunicji. Tak było także w latach 80., kiedy piosenka +Żeby Polska była Polską+ stała się swego rodzaju hymnem opozycji" - podkreślił prezydent. Podczas benefisu także sam Pietrzak wspominał premierę piosenki "Żeby Polska była Polską", która odbyła się w 1977 roku w warszawskim barze Melodia. Szczególna atmosferę tamtego wieczoru przywołał, cytując donos do SB napisany przez jedną z aktorek teatru Syrena, znaną wróżkę Józefinę Pellegrini TW Zadra. "To okropny błąd programowy. Nie tędy droga do rozrywki. Nastrój tego utworu jest taki, że brakuje tylko lampek karbidówek, a będzie prawdziwa okupacja" - pisała Zadra. Ten cytat to jeden z wielu opisów działalności Jana Pietrzaka, który znalazł on, prowadząc kwerendę w archiwach IPN-u. Swoje przemyślenia na ten temat Pietrzak zawarł w opublikowanej w marcu książce "Jak obaliłem komunę". "Chciałem w książce pokazać nasze uzależnienie od cenzury i przypomnieć, jak gnębiono Kabaret pod Egidą za to, że +polemizuje z Marksem+ i +godzi w Związek Radziecki+. Mam więc stosowną podkładkę, iż ja również w jakimś stopniu przyczyniłem się do upadku komuny" - wspominał Pietrzak, który znalazł w archiwach kryptonimy wielu TW donoszących na niego, niektórzy z nich okazali się kolegami z Kabaretu pod Egidą. Jan Pietrzak, satyryk, aktor, autor i wykonawca licznych piosenek, zasłynął jako współtwórca Kabaretu pod Egidą, który uprawiał satyrę polityczną wymierzoną w ustrój PRL, miał też jednak w repertuarze piosenki liryczne, jak wielki przebój do słów Jonasza Kofty "Pamiętajcie o ogrodach". W wolnej Polsce Jan Pietrzak angażował się w życie społeczne - pisywał do "Tygodnika Solidarność", "Dziennika Polskiego". W 2005 roku był członkiem Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, a dwa lat później zasiadł w komitecie honorowego poparcia PiS-u. Jan Pietrzak ubiegał się w wyborach w 1995 roku o urząd prezydenta RP i uzyskał 1,12 proc. poparcia, co dało mu 10. miejsce. (PAP) aszw/ abe/ bk/ NAJNOWSZE W Warszawie otwarto wystawę „Warszawa–Mariupol – miasta ruin, miasta walki, miasta nadziei” Ambasador RP w Rosji w 78. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego: chylę czoło przed uczestnikami i ofiarami walk w stolicy Akademia Młodych Uczonych PAN apeluje o wyższe stypendium dla doktorantów Długie bitwy o godzinę „W”. Pamięć o Powstaniu w perspektywie W Ossolineum wystawa poświęcona Marii Konopnickiej Newsletter Oświadczam, że wyrażam zgodę oraz upoważniam Muzeum Historii Polski, ul. Mokotowska 33/35, W-wa (dalej MHP) jako Administratora danych osobowych oraz wszelkie podmioty działające na rzecz lub zlecenie MHP do przetwarzania moich danych osob. (e-mail) w zakresie i celach niezbędnych do otrzymywania newslettera od dnia wyrażenia tej zgody do jej odwołania. Jestem świadomy/a, że mam prawo w dowolnym momencie odwołać zgodę oraz że odwołanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody udzielonej przed jej wycofaniem. Jestem też świadomy/a, że przysługuje mi prawo dostępu do moich danych, do ich sprostowania, do ograniczenia przetwarzania, do przenoszenia danych, do sprzeciwu wobec przetwarzania. COPYRIGHT Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
W uroczystej prezentacji tego dzieła obok samego autora wzięli udział prof. Andrzej Nowak oraz prezydencki minister in spe prof. Krzysztof Szczerski. „Śmiech i złość” skupia teksty z lat 2008-2015 i słusznie nosi podtytuł „felietonowa historia Polski.” Zauważa to także prof. Andrzej Nowak: „Jan Pietrzak jest przede wszystkim wnikliwym obserwatorem i uchwytuje w tej książce na gorąco układanie kolejnych warstw propagandowych kłamstw, często takich, o których już dawno zapomnieliśmy, przyduszeni najnowszymi pokładami zgnilizny emanującej z czwartej władzy III RP. Jan Pietrzak ten mechanizm znieprawienia nie tylko opisuje, ale i znakomicie analizuje,” mówił prof. Andrzej prof. Krzysztof Szczerski dostrzega wartość oraz istotę książki „Śmiech i złość” podkreślając: „W tym tomie Jan Pietrzak podjął się bardzo trudnego zadania. Bardzo łatwo bowiem z narzędzia, którym jest satyra, uczynić rzecz bezmyślną. I wówczas mamy do czynienia z tym, czym nie jest twórczość Jana Pietrzaka. To nie jest bezmyślny rechot, ale coś dokładnie odwrotnego. Wszystko to, co robi Jan Pietrzak, spełnia dwa warunki, które w moim przekonaniu są najważniejsze w tego typu twórczości. Po pierwsze takie teksty powinny służyć cnocie i być przeciwko występkowi. Inaczej zaczyna używać się tego bardzo silnego narzędzia, jakim jest satyra, do wykpienia wartości.”Jak wiemy z naszego własnego nadwiślańskiego doświadczenia dokładnie to bardzo często się zdarzało. Nieraz ludzie cnotliwi, o nienagannej reputacji stawali się obiektami zmasowanego ataku pogardy i szyderstwa. Także na ten styl „dziennikarstwa”, a właściwie pismactwa, odpowiedzią jest „Śmiech i złość” Jana Pietrzaka. W tym kontekście należy spojrzeć na drugi warunek udanej satyry, o którym mówi prof. Krzysztof Szczerski.„Drugi warunek jest taki, że prawdziwa satyra i prawdziwy felieton nie powinien mieć względu na osobę. Powinien właśnie raczej służyć temu, aby piętnować występek. W przeciwnym razie dochodzi do tego, co miało miejsce w ostatnich latach w polskim życiu publicznym i co w naukach społecznych tak elegancko nazywa się nieekwiwalentną redystrybucją godności. Pewna grupa uzurpatorów uważała siebie za monopolistów w zakresie godności myśląc, że należą im się wszelkie możliwe pozycje oraz zaszczyty. Natomiast resztę społeczeństwa uważała za publiczność, a nie partnerów,” tłumaczył zebranym na premierze książki „Śmiech i złość” prof. Krzysztof ostatni na spotkaniu prezentującym swoje dzieło wystąpił oczywiście mistrz Jan Pietrzak. „Przede wszystkim chciałbym wszystkim serdecznie podziękować. Pisząc moje felietony nigdy nie spodziewałem się, że tak zacni recenzenci będą o nich mówić. Ja swoją pracę zawsze traktowałem – no, nie powiem że z przymrużeniem oka, bo akurat zawsze je trochę przymrużałem – ale pisanie felietonów było czymś dodatkowym, gdyż brakuje w nim kontaktu z publicznością, który daje kabaret, gdzie mogę mówić, śpiewać i opowiadać. Ale to spotkanie premierowe mi to wynagradza!”Całość zakończyło wspaniałe wystąpienie Jana Pietrzaka, w którym widzom zaprezentował część kabaretową oraz koncertową. I tam – uwaga – miała miejsce kolejna światowa premiera. Jan Pietrzak po raz pierwszy zaprezentował swoją nową piosenkę pt. „Niech żyje Polska!”Trafiła na półki księgarskie książka o niezwykłej wartości, a jej autorem jest jeden z największych satyryków ostatnich dekad, człowiek, którego patriotyczna pieśń stoi w szeregu z najbardziej wybitnymi hymnami i pieśniami polskimi, wreszcie artysta, tyleż dowcipny, co błyskotliwy. Mowa oczywiście o Janie Pietrzaku, którego zbiór felietonów pt. „Śmiech i złość” nakładem wydawnictwa Biały Kruk ukazał się właśnie na polskim uroczystej prezentacji tego dzieła obok samego autora wzięli udział prof. Andrzej Nowak oraz prezydencki minister in spe prof. Krzysztof Szczerski. „Śmiech i złość” skupia teksty z lat 2008-2015 i słusznie nosi podtytuł „felietonowa historia Polski.” Zauważa to także prof. Andrzej Nowak: „Jan Pietrzak jest przede wszystkim wnikliwym obserwatorem i uchwytuje w tej książce na gorąco układanie kolejnych warstw propagandowych kłamstw, często takich, o których już dawno zapomnieliśmy, przyduszeni najnowszymi pokładami zgnilizny emanującej z czwartej władzy III RP. Jan Pietrzak ten mechanizm znieprawienia nie tylko opisuje, ale i znakomicie analizuje,” mówił prof. Andrzej prof. Krzysztof Szczerski dostrzega wartość oraz istotę książki „Śmiech i złość” podkreślając: „W tym tomie Jan Pietrzak podjął się bardzo trudnego zadania. Bardzo łatwo bowiem z narzędzia, którym jest satyra, uczynić rzecz bezmyślną. I wówczas mamy do czynienia z tym, czym nie jest twórczość Jana Pietrzaka. To nie jest bezmyślny rechot, ale coś dokładnie odwrotnego. Wszystko to, co robi Jan Pietrzak, spełnia dwa warunki, które w moim przekonaniu są najważniejsze w tego typu twórczości. Po pierwsze takie teksty powinny służyć cnocie i być przeciwko występkowi. Inaczej zaczyna używać się tego bardzo silnego narzędzia, jakim jest satyra, do wykpienia wartości.”Jak wiemy z naszego własnego nadwiślańskiego doświadczenia dokładnie to bardzo często się zdarzało. Nieraz ludzie cnotliwi, o nienagannej reputacji stawali się obiektami zmasowanego ataku pogardy i szyderstwa. Także na ten styl „dziennikarstwa”, a właściwie pismactwa, odpowiedzią jest „Śmiech i złość” Jana Pietrzaka. W tym kontekście należy spojrzeć na drugi warunek udanej satyry, o którym mówi prof. Krzysztof Szczerski.„Drugi warunek jest taki, że prawdziwa satyra i prawdziwy felieton nie powinien mieć względu na osobę. Powinien właśnie raczej służyć temu, aby piętnować występek. W przeciwnym razie dochodzi do tego, co miało miejsce w ostatnich latach w polskim życiu publicznym i co w naukach społecznych tak elegancko nazywa się nieekwiwalentną redystrybucją godności. Pewna grupa uzurpatorów uważała siebie za monopolistów w zakresie godności myśląc, że należą im się wszelkie możliwe pozycje oraz zaszczyty. Natomiast resztę społeczeństwa uważała za publiczność, a nie partnerów,” tłumaczył zebranym na premierze książki „Śmiech i złość” prof. Krzysztof ostatni na spotkaniu prezentującym swoje dzieło wystąpił oczywiście mistrz Jan Pietrzak. „Przede wszystkim chciałbym wszystkim serdecznie podziękować. Pisząc moje felietony nigdy nie spodziewałem się, że tak zacni recenzenci będą o nich mówić. Ja swoją pracę zawsze traktowałem – no, nie powiem że z przymrużeniem oka, bo akurat zawsze je trochę przymrużałem – ale pisanie felietonów było czymś dodatkowym, gdyż brakuje w nim kontaktu z publicznością, który daje kabaret, gdzie mogę mówić, śpiewać i opowiadać. Ale to spotkanie premierowe mi to wynagradza!”Całość zakończyło wspaniałe wystąpienie Jana Pietrzaka, w którym widzom zaprezentował część kabaretową oraz koncertową. I tam – uwaga – miała miejsce kolejna światowa premiera. Jan Pietrzak po raz pierwszy zaprezentował swoją nową piosenkę pt. „Niech żyje Polska!”
Jan pietrzak pierwszą żona; Jan Pietrzak to polski komik, piosenkarz i autor tekstów, a także aktor. Największy rozgłos przyniosła mu praca felietonisty w „Tygodniku Solidarno”.W 1937 urodził się w Warszawie w rodzinie należącej do patriotycznej klasy robotniczej. Jego ojciec był przed wojną robotnikiem, przed wojną członkiem KPP, w czasie okupacji członkiem Mot I Sierp i Związku Walki Wyzwoleńczej. W październiku 1942 roku zmarł na Pawiaku, gdzie przez poprzednie dwa miesiące był więziony przez Niemców. Przed śmiercią był poddawany torturom. Jan pietrzak pierwszą żona Życie i spojrzenie Pietrzaka na świat zostały dogłębnie zmienione w wyniku jego udziału w Powstaniu Warszawskim, gdy był młodym Teatrze Hybrydy w Warszawie odbyły się jednocześnie trzy oddzielne spektakle. Były to spektakle kabaretowe, teatralne i pantomimiczne. Po ukończeniu szkolenia w reżimowej kuźni kadr duchownych w 1960 r. zaproponowano mu posadę studenckiego kierownika teatru. Jan pietrzak pierwszą żona Pietrzak i Jonasz Kofta byli mózgami powstania studenckiego klubu kabaretowego Hybrydy, który działał od 1962 do 1967 1967 Pietrzak założył w Warszawie kabaret literacki Pod Egid, który był jednocześnie wywrotowy i sarkastyczny. Pietrzak był uważany za jednego z najbardziej wpływowych i lubianych mówców antykomunistycznych w przeszłości i teraźniejszości Jana Pietrzaka pozostał tylko jego wizerunek jako odważnego rycerza PiS, zaciekłego ideologa i typowy sposób używania ostrych i strasznych słów, gdy te rzeczy wyrwane są z kontekstu. Jan pietrzak pierwszą żona Od tego czasu Pietrzak zajmował etatowe stanowiska w wielu firmach i organizacjach, w Redakcji Wdów Scenicznych TVP i tygodniku „Szpilki”. Mimo cenzury nadal często występował na scenie jako gwiazda własnego zespołu kabaretowego. Urzędnicy pracujący dla agencji cenzury na Mysiej, na której mieściła się również cenzura, nieustannie trudzili się, by utępić występuje w telewizji reżimowej, mimo że zdecydowana większość świata kultury zrezygnowała z udziału w odbywającym się w Opolu Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Polskiej TVP w Opolu. W 2017 roku kilku wykonawców, w tym Kayah i zespół dr Misio Arkadiusza Jakubika, zostało ukaranych grzywną za umieszczenie na liście zaproszonych gwiazd, co doprowadziło do odwołania imprezy. Pojawienie się Pietrzaka na scenie było efektem jego udziału w koncercie charytatywnym. Jan pietrzak pierwszą żona Marek Majewski, były członek Kabaretu pod Egid, twierdzi, że Pietrzak posiadał szczególny talent, który wyróżniał go spośród innych ważnych muzyków w historii polskiego kabaretu. – Przygarniał sieroty i młodzież, która walczyła o samodzielne utrzymanie i utrzymanie. Mężczyzna miał naturalny talent do rozpoznawania potencjału w innych. W rzeczywistości zrobił to dla własnej korzyści: młodzi ludzie „opracowali” dla niego kurs. Pietrzak widział mnie występującą w kabarecie studenckim i po dokonaniu odkrycia zaproponował mi występ przed znacznie większą publicznością. Nie mam wyboru, muszę zaakceptować, że jestem częścią tej grupy. Jestem mu winien dług wdzięczności za pouczenie mnie o sposobach handlu, ponieważ to on pierwszy pokazał mi liny. Jan pietrzak pierwszą żona Pietrzak podjął decyzję o kandydowaniu na urząd polityczny po usłyszeniu haseł „nie siedź, nie czekaj, pomagaj w domu”. Nie radził sobie tak dobrze, jak mógł w konkursie; w końcu walka o stołki nie była żartem. W 1995 kandydował na prezydenta, ale został poważnie pokonany. Otrzymał nieco ponad 200 000 głosów, co wystarczyło na dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Mimo, że dwa lata później jego nazwisko pojawiło się po raz pierwszy w głosowaniu na Związek Prawicy RP, nie został wybrany do Sejmu. Jan pietrzak pierwszą żona Twórczość Pietrzaka zawsze miała podtekst polityczny i od samego początku zawsze była jawnie krytyczna wobec Związku Radzieckiego. Artyści, z którymi współpracował przez te lata, zauważyli, że wolał dyskutować o strukturach politycznych i gospodarczych, z którymi pracował, poprzez odniesienia, niż bezpośrednie rozmowy na ich straszny był dla Jana Pietrzaka trzeci maja 2014 roku. Komik od wielu lat boryka się z problemami kardiologicznymi. Rozsądna żona męża zadbała o to, by zażył przepisane mu leki. 3 maja miał przewodniczyć uroczystości, która odbyła się na warszawskim Placu Zamkowym z okazji uchwalenia Konstytucji 3 maja. Impreza ta odbywała się na warszawskim Placu Zamkowym. Tego konkretnego dnia, zanim wyszedł z domu, żona Kasia podała mu trochę nitrogliceryny, co ostatecznie uratowało mu życie. Jeden z kumpli artysty powiedział publikacji “Na żywo”, że lekarze artysty przyznali, że to ona początkowo zapobiegła jego śmierci. Jan pietrzak pierwszą żona Jan Pietrzak i jego żona Katarzyna byli w tym momencie małżeństwem od ponad trzech dekad. W czasie, gdy obowiązywał stan wojenny, małżeństwo satyryka z informatykiem Elżbietą, matką jego dwojga dzieci, dobiegło końca. Wkrótce potem oboje spotkali się, zakochali i postanowili wziąć ślub. Jan i Katarzyna mieli razem pięcioro dzieci, w tym syna Pietrzaka, a także troje własnych dzieci i dwoje dzieci z wcześniejszych związków. Satyryk był dwukrotnie żonaty przed związkiem z Katarzyną. Tożsamość pierwszego małżonka nie została odkryta. Elbieta, zajmująca się informatyką, jest matką dwójki dzieci artysty, Mikołaja i Joanny. Jan pietrzak pierwszą żona Za swoją twórczość artysta otrzymał szereg prestiżowych wyróżnień i nagród. Ponieważ artysta nie jest aktywny w mediach społecznościowych, szukanie go na Instagramie to strata czasu, bo nie przyniesie żadnych rezultatów. Continue Reading
Fundacja Jana Pietrzaka dostała 600 tys. złotych od fundacji kontrolowanego przez państwo PZU. Tym razem pieniądze mają iść na cykl koncertów "Sto żartów na stulecie", związanych z rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Wcześniej fundacja satyryka dostała już z tego samego źródła co najmniej 400 tys. złotych Jak się dowiedzieliśmy – z pieniędzy PZU mają być organizowane na cykle koncertów „Sto żartów na stulecie” oraz „Niepodległość 100+”. Beneficjentem jest Fundacja Jana Pietrzaka „Towarzystwo Patriotyczne”, a sponsorem – założona przez państwowego ubezpieczyciela Fundacja PZU. Towarzystwo Patriotyczne O Janie Pietrzaku i jego „Towarzystwie Patriotycznym” pisaliśmy już na kilkakrotnie. Fundacja powstała w 2011 roku. Jej prezesem jest żona Jana Pietrzaka – Katarzyna. W zarządzie zasiadają także Janusz Śniadek, były szef Solidarności, obecnie poseł PiS oraz prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz. Radę fundacji tworzą zaś: senator PiS Jan Żaryn, Piotr Andrzejewski – były senator partii Jarosława Kaczyńskiego, a obecnie członek Trybunału Stanu oraz Wiesław Johann, wiceprzewodniczący powołanej z naruszeniem Konstytucji Krajowej Rady Sądownictwa. Fundacja stawia sobie za cel promowanie wartości patriotycznych w życiu publicznym, a zwłaszcza w kulturze. W 2016 roku, w rozmowie z Pietrzak tłumaczył, że za rządów Donalda Tuska, gdy powstawało Towarzystwo „patriotyzm w Polsce był przy mediach Michnika i zdominowany przez michnikowszczyznę. W gruncie rzeczy był wyklęty i zakazany.” I że fundację powołał „na przekór” ówczesnym władzom, „które szczerze nienawidzą polskości”. Satyryk od kilku lat publicznie popiera PiS i wychwala prezesa Jarosława Kaczyńskiego. W 2010 roku, gdy Kaczyński kandydował na prezydenta, Pietrzak był członkiem jego komitetu honorowego. A w 2015 roku jego Towarzystwo Patriotyczne przyznało Kaczyńskiemu nagrodę „Żeby Polska była Polską”. Po ostatnich wyborach parlamentarnych Pietrzak mówił w prawicowych mediach, że nareszcie, „po raz pierwszy w Polsce nie ma komuny u władzy”. Wspieranie osób w trudnej sytuacji życiowej i podtrzymywanie tradycji Założona w 1997 roku Fundacja PZU ma wspierać rodziny i osoby w trudnej sytuacji życiowej, zajmować się ochroną i promocją zdrowia, prowadzić działania na rzecz niepełnosprawnych, pomagać ofiarom katastrof i klęsk żywiołowych, prowadzić akcje związane z bezpieczeństwem na drogach, a także podtrzymywać tradycję narodową. Dziś w jej władzach zasiadają ludzie bliscy PiS, głównie związani niegdyś z Lechem Kaczyńskim. Prezesem jest mecenas Jolanta Zabarnik-Nowakowska, żona zmarłego kilka lat temu pisarza Marka Nowakowskiego, która razem z mężem przez lata wspierała PiS. Drugim członkiem zarządu jest Marta Wolańska – dawna współpracowniczka Lecha Kaczyńskiego z warszawskiego ratusza, a później także kancelarii prezydenta, dziś zasiada również w radzie Polskiej Fundacji Narodowej. Funkcję przewodniczącego rady Fundacji PZU pełni Andrzej Gelberg – za prezydentury Kaczyńskiego w Warszawie szef miejskiej spółki taksówkarskiej i były mazowiecki radny PiS. Prywatnie Gelberg od lat 90. przyjaźni się z Pietrzakiem. Pierwszy był wówczas redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność”, a drugi pisał dla tej gazety felietony. Jak sami wspominali w jednej z audycji Radia Solidarność, tamta współpraca zaowocowała trwającą do dziś przyjaźnią. Co najmniej milion z Fundacji PZU i 630 tys. z NCK Pierwszą dotację na koncerty niepodległościowe z Fundacji PZU – w wysokości 400 tys. zł – Pietrzak dostał już dwa lata temu. Jako pierwszy informował o tej sprawie portal Władze Fundacji PZU nie odpowiedziały nam wówczas, na co przeznaczone były pieniądze. Pietrzak, pytany przez nas o dofinansowanie, początkowo twierdził, że dopiero „stara się” o wsparcie i złożył stosowny wniosek. „Jak zobaczyłem w telewizorach, ile ludzi bierze pieniądze z różnych Fundacji, to włosy mi stanęły na głowie: jaki ja jestem cymbał, że do tej pory wszystko wydawałem ze swoich pieniędzy, których mi jednak ubywa, bo jestem coraz starszy i mniej pracuję” – tłumaczył. A gdy ujawniliśmy, że wiemy o 400 tys. zł, które Towarzystwo Patriotyczne dostało z Fundacji PZU, wściekł się i rzucił słuchawką. Choć o sprawie było później głośno, Fundacja PZU do dziś nie chce potwierdzić oficjalnie, jaką sumę wypłaciła wówczas fundacji Pietrzaka i na jakie cele. W wysłanym do nas, niepodpisanym imiennie mailu, pisze tylko, że kwotę przekazano „dla realizacji ambitnych projektów, których celem było przypominanie i pielęgnowanie polskich tradycji patriotycznych”. Jak pisalismy na w latach 2016-2017 fundacja Pietrzaka otrzymała również co najmniej 630 tys. zł z Narodowego Centrum Kultury. W sumie, od początku rządów PiS i tzw. „dobrej zmiany” od kontrolowanych przez władzę podmiotów dostała więc co najmniej 1,63 mln złotych. Grzegorz Rzeczkowski Dziennikarz tygodnika "Polityka". Socjolog i europeista, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Były dziennikarz „Gazety Wyborczej” i „Przekroju”. Był zastępcą szefa działu kraj w „Dzienniku”. Nominowany do nagrody Grand Press 2009 w kategorii dziennikarstwo śledcze za cykl artykułów na temat KRUS. Nominowany do Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego 2018. Przeczytaj także: Lubisz nas? Dołącz do społeczności
Zabili Jana Pietrzaka i jego żonę. Dostali karę śmierci! Data utworzenia: 24 czerwca 2013, 8:48. Kara śmieci - ten wyrok usłyszeli dwaj zabójcy i gwałciciele, którzy najpierw pohańbili na oczach męża, Jana Pietrzaka, jego żonę, a potem zabili ją i jego. Ta zbrodnia wstrząsnęła Ameryką z wielu powodów. A ponieważ są stany, w których nie obowiązuje moratorium na wykonywanie wyroków, w tym przypadku wyrok mógł być właściwie tylko taki - najsurowszy z możliwych! Jan Pietrzak i Quiana Jenkins Pietrzak. Foto: BRAK Dwaj byli żołnierze Marines zostali skazani na karę śmierci. Za to, że zgwałcili na oczach męża, także byłego żołnierza i weterana z Iraku, jego żonę. Jan Pietrzak, Polak mieszkający w USA, ożenił się z czarnoskórą Quianą Jenkins. Ich związek byl bardzo szczęśliwy. Niestety, para została odrzucona przez sąsiadów, bo on był biały a ona czarna, co wciąż w niektórych srodowiskach budzi sprzeciw. Najmłodszy z zabójców i szef bandy nosilł ksywę "Psychol". On też jest czarnoskóry. W tym przypadku to ważna informacja. Jan Pietrzak (†24 l.) i jego żonie Quianie (†26 l.) padli bowiem ofiarą rasistowskiego mordu. Quianie również była czarnoskóra. Podobno Psychol i jego banda nie mogli tego znieść. Wkurzało ich, że dziewczyna wyszła za białego. Mało tego, para była szczęśliwa. Dlatego znalazła się na celowniku bandy. Poza tym zabity mężczyzna i sprawcy znali się z armii. Polak służył razem z nim w marines. Do bestialskiego mordu na Pietrzaku i jego żonie Quianie doszło w 15 października 2008. Mordercy skrępowali swoje ofiary. Na oczach Polaka, zgwałcili jego żonę. Zrobili to też, używając różnych przedmiotów, a potem, według relacji śledczych, "Psychol" zastrzelił Polaka i jego żonę. Zabójcy wypisali też na ścianie domu swoich wulgarne rasistowskie epitety. Z domu ofiar zginęły też drobne przedmioty. Po zbrodni podłożyli w domu ogień, by zatrzeć ślady... Zobacz także Za tę zbrodnię Emrys John (23 l.) i Tyrone Miller (25 l.) zostaną straceni. Kevin Cox (25 l.), trzeci z bandy, dostał dożywocie. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
pierwsza żona jana pietrzaka